70-letnia matka poszła do syna z prośbą o pożyczkę na leczenie. Syn dał jej tylko paczkę makaronu, a potem grzecznie ją odesłał. Kiedy wróciła do domu i otworzyła paczkę, była w szoku i nie mogła uwierzyć w to, co zobaczyła…

Otworzył ją drżącymi rękami: w środku było… 50 000 pesos w gotówce i mała, pospiesznie napisana notatka:
„Mamo, przepraszam za kłamstwo. Nie chciałem, żeby żona się dowiedziała; bałem się, że obwini mnie za uprzedzenia do rodziny męża. Wysyłam ci te pieniądze, żebyś mogła natychmiast skorzystać z leczenia. Bardzo cię kocham, ale nie odważyłem się tego powiedzieć. Mam nadzieję, że wybaczysz temu niewiernemu synowi”.

Była oszołomiona. Łzy płynęły dalej, mocząc papier. W tym momencie wszystkie jej żale zniknęły. Zrozumiała, że ​​syn wciąż ją kocha, ale osłabiało go życie, inni ludzie, obowiązki.

Cud w szpitalu

Następnego dnia przyniosła do szpitala pieniądze na operację. Na szczęście operacja się powiodła. Kiedy się obudziła, pierwszą osobą, którą zobaczyła, był Ramón: siedział obok łóżka, z czerwonymi oczami.

Mamo, przepraszam… Tego dnia bałem się, że moja żona powie to czy tamto, więc tak się zachowałem. Bardzo przepraszam…

Uśmiechnęła się słabo, trzymając go za rękę:
„Mama nigdy się na ciebie nie gniewała. Pamiętaj, pieniądze można odzyskać, ale gdy stracisz miłość matki, nie da się jej już odzyskać”.

Ramón wybuchnął płaczem jak dziecko, opierając głowę na dłoni matki. Za szpitalnym oknem świeciło jasne, manilskie słońce, dziwnie ciepłe.

Otworzył ją drżącymi rękami: w środku było… 50 000 pesos w gotówce i mała, pospiesznie napisana notatka:
„Mamo, przepraszam za kłamstwo. Nie chciałem, żeby żona się dowiedziała; bałem się, że obwini mnie za uprzedzenia do rodziny męża. Wysyłam ci te pieniądze, żebyś mogła natychmiast skorzystać z leczenia. Bardzo cię kocham, ale nie odważyłem się tego powiedzieć. Mam nadzieję, że wybaczysz temu niewiernemu synowi”.

Była oszołomiona. Łzy płynęły dalej, mocząc papier. W tym momencie wszystkie jej żale zniknęły. Zrozumiała, że ​​syn wciąż ją kocha, ale osłabiało go życie, inni ludzie, obowiązki.

Cud w szpitalu

Następnego dnia przyniosła do szpitala pieniądze na operację. Na szczęście operacja się powiodła. Kiedy się obudziła, pierwszą osobą, którą zobaczyła, był Ramón: siedział obok łóżka, z czerwonymi oczami.

Mamo, przepraszam… Tego dnia bałem się, że moja żona powie to czy tamto, więc tak się zachowałem. Bardzo przepraszam…

Uśmiechnęła się słabo, trzymając go za rękę:
„Mama nigdy się na ciebie nie gniewała. Pamiętaj, pieniądze można odzyskać, ale gdy stracisz miłość matki, nie da się jej już odzyskać”.

Ramón wybuchnął płaczem jak dziecko, opierając głowę na dłoni matki. Za szpitalnym oknem świeciło jasne, manilskie słońce, dziwnie ciepłe.

 

Kontynuuj na następnej stronie