Była zamrożona od 2020 roku, rozmrażana przez tydzień i pieczona przez 45 minut
W każdej zamrażarce kryje się co najmniej jeden tajemniczy przedmiot – coś owiniętego w folię, podwójnie zapakowanego w woreczek albo schowanego na tyle głęboko za wkładami chłodzącymi, że po cichu staje się częścią domowych skamieniałości. Większość z nas to ignoruje, wyrzuca albo udaje, że zamrażarka nie ma narożników. Ale w moim przypadku ten zapomniany skarb odnalazł się w najbardziej zaskakujący sposób.
„Jest zamrożona od 2020 roku” – powiedziałem na głos, trzymając przedmiot z niedowierzaniem i ciekawością.
Szczelnie zawinięty i opisany blaknącym markerem permanentnym znajdował się domowy gulasz babci , ten, który przysięgaliśmy zachować na „specjalną okazję”.
Okazało się, że ta wyjątkowa okazja nadeszła z czteroletnim opóźnieniem.
Ponowne odkrycie
Zaczęło się od prostej misji: opróżnić zamrażarkę. Nic dramatycznego – po prostu coroczny rytuał wyrzucania starych warzyw i porządkowania lodów. Ale kiedy zajrzałam głębiej, zobaczyłam: idealnie uformowany prostokąt, zapakowany jak prezent z przeszłości.
W środku znajdowała się słynna zapiekanka ziemniaczano-serowo-szynkowa babci , starannie przygotowana podczas ostatnich świąt, które spędziliśmy razem, zanim świat stanął na głowie.
Przez chwilę się wahałem. Czy da się go ożywić? Czy powinienem go ożywić?
Jedno było pewne: babcia nigdy nie przyrządzała potrawy, która by się zmarnowała.
Tygodniowa odwilż
W przeciwieństwie do mrożonych pizz i torebek groszku, które rozmrażają się przez noc, to danie wymagało cierpliwości.
Przeniosłem je do lodówki i pozwoliłem, by czas wykonał swoją pracę.
Dzień 1: Nadal kamień.
Dzień 3: Lekko miękkie w rogach.
Dzień 5: Powraca rozpoznawalny kształt zapiekanki.
Dzień 7: W końcu gotowe.
Miałem wrażenie, jakby kapsuła czasu powoli się budziła.
Kontynuuj na następnej stronie
