Dzień, w którym odmówiłem dania synowi pieniędzy na farmę, był dniem, w którym prawda dosłownie zapukała do naszych drzwi.

Prawda?

Znacznie bardziej bolało milczenie.

Milczenie nigdy nie chroni ofiary. Stanowi jedynie tarczę dla oprawcy.

Dziś część pieniędzy z farmy przeznaczam na pomoc starszym kobietom w dostępie do porad prawnych – po cichu, bez przemówień. Dzielę się swoją historią, kiedy ktoś jej potrzebuje. Bo to zdarza się częściej, niż się przyznajemy, w zwykłych domach, z prostymi nazwiskami.

To, że broniłam siebie, nie czyniło ze mnie złej matki.

Uczyniło mnie kobietą, która w końcu wybrała godność.

Jeśli ta historia wydaje Ci się znajoma, nie ignoruj ​​tego uczucia.

Mów.
Dokumentuj.
Proś o pomoc.

A powiedz mi:
gdzie przebiega granica między poświęceniem a znęcaniem się?

Twój głos może być tym, który pomoże komuś innemu przetrwać.