
Pomogłem dziewczynce ukraść cukierki dla jej umierającej mamy – utrata pracy była dopiero początkiem
Odzyskałem pracę. Z awansem. I podwyżką.
Ale najlepsze nie było w wypłacie.
Odnalazłem dziewczynkę. Dowiedziałem się, że jej mama wciąż żyje i trzyma się mocno. Rozpocząłem zbiórkę crowdfundingową na ich rzecz – rachunki za szpital, czynsz, jedzenie, wszystko.
Ludzie przekazali darowizny. Obcy ludzie. Setki z nich.

Teraz, dzięki mojej nowej pensji, mogę naprawdę pomóc innym — nie tylko jednorazowo, ale w dłuższej perspektywie.
Ten mały akt dobroci nie tylko odmienił ich życie.
To zmieniło moje.
I przypomniało mi to, że czasami, gdy jedna osoba postępuje właściwie, ludzkość nie pozostaje obojętna.
Widać to w liczbach.
Uwaga: Ta historia jest fikcją inspirowaną prawdziwymi wydarzeniami. Imiona, postacie i szczegóły zostały zmienione. Wszelkie podobieństwo jest przypadkowe. Autor i wydawca nie ponoszą odpowiedzialności za dokładność, dokładność i nie ponoszą odpowiedzialności za interpretacje lub poleganie na nich. Wszystkie zdjęcia mają charakter wyłącznie ilustracyjny.